Tajemnice Londynu

niedziela, 16.października.2011, 13:40


Oceniam blog Angeliki i Annabell: http://tajemnice-londynu.mylog.pl

Pierwsze wrażenie
: Pierwszą moją myślą po wejściu na stronę bloga było to, że wygląd ma bardzo zgrabny, przejrzysty i skromny, a zarazem jest dość nowoczesny i umiarkowany, to znaczy dla mojego oka jest znakomity - szczególnie kolorystyka. Jest spokojna, nie razi w oczy ani nie sprawia, że blog się zatraca i jest bezpłciowy, wręcz przeciwnie. Te brązy i beże dodają mu charakteru i sprawiają, że treść może być wypełniona czymkolwiek, a i tak będzie pasowała. Daję 5/5 pkt.


Kompozycja notek
: Podoba mi się to, że kolejne linijki są od siebie oddzielone, a nie nachodzą na siebie, to sprawia, że treść wygląda czytelniej. Tak samo litery są dobrze widoczne, co uprzyjemnia czytanie. Są akapity, wyraźnie widać, gdzie zaczyna się kolejna myśl, lecz niektóre dialogi są niezaznaczone. Wiecie, że rozmowy zaczyna się od myślnika, ale niekiedy tego u Was nie ma (właściwie to na początku u Annabell). Pomijam fakt małych liter, rozpoczynających dialog u Amona, ale tylko w tej części, bo będzie to uwzględnione w poprawności. Ze względu na to, że przyczepiłam się tylko do tych myślników daję Wam 9/10 pkt, choć było ich niewiele.

Treść notek
: Wiecie, dziewczyny, sprawa jest taka, że Wasze opowiadanie nie ma swojego początku w serii Harry'ego Pottera, co miesza mi trochę w punktacji, ale zauważyłam nawiązania – czy to świadome czy nie – do Diabeł ubiera się u Prady oraz do Wampira Lestata. Zauważyłam, że nie tylko ja zwróciłam na to uwagę. Wasi czytelnicy, którzy skomentowali Wam co poniektóre notki, również o tym wspominają. To miłe mimo wszystko, że inspirowałyście się tymi książkami czy filmami (jeśli tak było), bowiem są one naprawdę dobre, według mnie, dlatego za to otrzymacie pełną liczbę punktów w kategorii nawiązanie do książek. Szczególnie, że utrzymana jest pewna baza, a nie zwykłe zżynanie.

Również mimo że wampiry ostatnimi czasy zawojowały świat, to nie znudziłam się, czytając Wasz twór. Wręcz przeciwnie. Wciągnął mnie. Spodobała mi się głównie postać Annabell, która była taką zakręconą demonicą. Jej przygody przywodziły mi uśmiech na twarzy, kiedy w perypetiach Amona działo się więcej poważnych rzeczy. Oni są jakby takimi dwoma odległymi światami, choć ostatecznie wiele ich łączy – oboje są potępieni. I to wystarczy. Mamy tu rozwijającą się piękną historię o miłości, błądzenie po świecie żywych i zmarłych oraz o samotności, smutku i bólu wynikającym z tego potępienia.

Szczerze powiedziawszy, nie chce nawet pisać o poszczególnych fragmentach i jakoś się do nich ustosunkowywać, gdyż po prostu myśli i emocje wywołane tym opowiadaniem, przytłaczają mnie. Nie mam do czego się przyczepić ani na co na Was naskoczyć, tj. będzie na co za chwilę. Jedynie ciekawi mnie zakończenie piątej notki u Annabell, bowiem sprawia wrażenie już takiego pełnego zakończenia. U Amona jest zupełnie inaczej. Mam nadzieję, że będziecie to kontynuować, bo naprawdę te opowiadanie jest godne uwagi.

Zdaję sobie sprawę z tego, że czasem trudno jest napisać cokolwiek, ale daję rękę, że jest to cześciej spowodowane lenistwem. Wiem to po sobie, co choć mam nawał pracy, to gdybym chciała znaleźć choć pięć minut dziennie na napisanie paru linijek, to w ciągu miesiąca miałabym kolejne notki na blogach.

Kochane, na zachętę i promocję oraz po to, byście znalazły trochę czasu 25/25 pkt.


Poprawność
: I tu mamy kulejącą nogę - głównie u Annabell. Interpunkcja bardzo, ortografia jest w zasadzie w porządku, a poprawność językowej to ledwo co widać. Zobaczycie same, bo prześlę Wam poprawione notki mailem, tylko podajcie mi go :)


U Amona mogę przyczepić się trochę do interpunkcji i małych liter rozpoczynających dialog. Domyślam się, że to Angelika pisze „w imieniu” Amona, także zwracam się teraz do Ciebie - pilnuj małych liter, bo to jest błąd ortograficzny i to bardzo znaczący. Często o tym zapominasz, więc zanim wrzucisz kolejne notki na stronę, zwróć na to uwagę. Do błędów językowych nie mogę się u Ciebie za bardzo przyczepić. Nie pamiętam ich, więc albo ich nie było, albo było ich naprawdę niewiele. Natomiast, Annabell, musimy sobie bardzo poważnie porozmawiać. Oczywiście nie bój się specjalnie, bo ja nie gryzę, nie biję ani nic z tych rzeczy. Po prostu apeluję do Ciebie, byś przede wszystkim uważała na czasy. Mieszasz je i to konkretnie. Piszesz w czasie przeszłym, np. Wszedł do mnie do gabinetu i usiadł na biurku. A za chwilę mamy czas teraźniejszy - Annabell, cześć - wita mnie. […] - to był tylko przykład, tego nawet nie ma w Twoim opowiadaniu. Wszystko będziesz miała przedstawione w mailu. Chodzi o to, że opisujesz coś, co się wydarzyło i nagle wkrada się teraźniejszość. Oczywiście masz tam pewne przemyślenia Ann, które również są w czasie teraźniejszym, ale ich się nie czepiam, bo są logiczne i tworzą całość. Jednak przez te zawirowania czasowe było mi bardzo ciężko sprawdzać błędy. Po pięciu linijkach miałam dość na cały tydzień.

Także robisz wiele błędów interpunkcyjnych. Co chwilę musiałam wstawiać gdzieś przecinek. Głównie nie oddzielasz zdań nadrzędnych od podrzędnych, tj. nie stawiasz przecinków przed wymagającymi tego spójnikami, również opuszczasz przecinki przy zwrotach do kogoś, np. Annabell, bla bla […]. W sumie każda poprawność kosztuje 5 pkt, że jest Was dwie, to Wasze błędy liczę razem, czyli wspólnie za interpunkcję macie 2/5 pkt, za ortografię 4/5 pkt, a za poprawność językową niestety nic Wam nie daję. Razem nazbierałyście 6/15 pkt.


Szablon
: Właściwie mogę napisać to, co zawarłam w pierwszym wrażeniu, jeżeli chodzi o ogół, lecz przy tej części muszę bardziej zagłębić się w temat.


Widzę, że na obrazku z nagłówka jest dziewoja, wyglądająca jak jedna moja znajoma i koleś, który przypomina... wampira :) nice! Wyglądają całkiem uroczo. Najpierw zaczęłam pisać, że ich nigdy nie widziałam, ale zajrzałam na Google i jednak ich znam. Muse, co prawda, nie słucham ani nie oglądałam jako tako żadnego filmu z panną Carey, ale jednak ich kojarzę. Nie jestem aż tak bardzo odcięta od świata, a co więcej, dzięki drogiej Carey wiem, skąd się wzięło tle wzmianek o Doktorze Who :) Muszę powiedzieć, że oboje pasują do tych opisów, które zaprezentowałyście w opowiadaniu, choć ta najbliższa dziewczyna wygląda jak gimnazjalistka, robiąca sobie zdjęcie do legitymacji szkolnej.

Cieszę się, że nie skojarzyłam ich za pierwszym razem, bo dzięki temu nie uroiła mi się żadna wizja, dzięki czemu nie napiszę, że Matthew dobrze wygląda tylko w Muse. Zresztą nie można szufladkować ludzi. Choć, gdyby Wasze opowiadanie było na podstawie jakiejś książki i postacie byłyby z niej wyraźnie zapożyczone, i powstałby także film, a tych dwoje graliby w nim jakieś znaczące role, a tu byliby przedstawieni jako inni bohaterowie, poćwiartowałabym Was. Może jest to trochę czepialskie i właśnie polegające na szufladkowaniu, ale jak gra pana X w danym filmie, to nie można nagle stać się panią Y. Proste. Dobrze, mam nadzieję, że zrozumiałyście to, co chciałam przekazać, jeśli nie, to dajcie znać.

I właśnie chciałam Wam już dać 5 punktów, gdy przypomniałam sobie jeszcze o kolorystyce. Właściwie przedstawiałam ogólnie to, co myślę o zabarwieniu bloga, więc nie będę się więcej rozwodzić. Naprawdę jest ładnie i zgrabnie, i przemiło jest patrzeć na ten wystrój. Macie 5/5 pkt.

Dodatki
: Hm... jakoś tak nie widać ich za bardzo. Macie księgę i linki, a także podstronę „O nas”, lecz tak naprawdę nic tam nie ma. No, księgi się nie czepiam, bo nawet u mnie nikt nic nie pisze. W linkach macie tylko dwie ocenialnie - w tym moją. Niby dzięki temu, że nie macie całej Odysei podlinkowantych stron, ta zakładka nie jest chaotyczna, jednak brakuje czegoś takiego, co powiedziałoby, co lubicie czytać. Może w ogóle nie czytacie blogów. To też nie głupie. W sumie wszystko to, co dzieje się na blogach, to rzecz gustu. Jednak na pewno nie podaruję Wam działu „O nas”. Kochane, jak już dajecie bloga do ocenienia, to wartowałoby uzupełnić co nieco pewne części, by blog tworzył spójną całość. Ze względu na to, że widnieje u Was podstrona „O nas”, należy ją bezwzględnie wypełnić chociażby dwoma zdaniami o Was dwóch, by można było wiedzieć, z kim ma się do czynienia. Jak dla mnie mogłoby być nawet: „Odwalcie się, to nasz blog i nie będziemy tu nic pisać, bo to nie w/Wasza sprawa!” To już pokazałoby by mi, jakie jesteście. Niby mogę wnioskować coś na podstawie tego, co piszecie, ale to nie jest to samo. Gdyby nie było tego działu, w ogóle bym się tym nie przejęła. Za to macie 3/5 pkt.



OK, panny moje, za całość otrzymujecie 53 punkty, co daje Wam ocenę DOBRĄ! Mam nadzieję, że cieszycie się choć w małym stopniu.

PS. Podajcie mi swój mail, to prześlę Wam sprawdzone notki.

Nastrój:
Kategoria: brak kategorii

Szablon

Grafika & HTML: wykonała Ladybug Przy użyciu: Ego-Box, inspiracja theme wordpress
Więcej szablonów Ladybug znajdziecie na Lucky Star
Serwis Mylog